|
Wyjechaliśmy pooddychać trochę górskim powietrzem. W Domu zostali tylko najmłodsi z nas. Reszta korzystała z uciech zimowego szaleństwa. Bawiliśmy się świetnie - jeździliśmy na sankach i jabłuszkach, lepiliśmy bałwany, chodziliśmy na piesze wycieczki. Zaprzyjaźniliśmy się z Ciapkiem – psem gospodarzy. Szkoda, że czas tak szybko minął i musieliśmy już wracać do Krakowa. Zobacz zdjęcia »
|